OSWAJANIE TUTKI

Siły Powietrzna Rzeczypospolitej Polskiej do dnia 10 kwietnia 2010 roku eksploatowały 2 samoloty Tu-154M w wersji LUX przeznaczone do przewozu bardzo ważnych osobistości będąc w dyspozycji Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Premiera oraz Kancelarii Sejmu i Senatu RP. Wykonywały także operacje na rzecz Sił Zbrojnych RP służąc sporadycznie m.in. jako środek transportu żołnierzy w rejony działania Polskich Kontyngentów Wojskowych w Iraku i Afganistanie lub transportując pomoc humanitarną np. do pogrążonego w chaosie po trzęsieniu ziemi Haiti.

Samoloty Tu-154M trafiły do Sił Powietrznych (wtedy do Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej Kraju) w latach: 101 – 1990 rok, natomiast 102 w 1994 roku. Maszyny zakupiono w celu zastąpienia przestarzałych samolotów Tu-134A wykorzystywanych do tej pory przy przewozach przedstawicieli władz państwa. Trafiły na stan 1 eskadry 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego stacjonującego na warszawskim lotnisku Okęcie i do dnia katastrofy smoleńskiego wypełniały stawiane przed nimi zadania.

Katastrofa Tu-154M nr 101 w Smoleńsku (abstrahując od czysto ludzkiej traumy i żalu po stracie przyjaciół) postawiła przed personelem 1 eskadry 36 SPLT poważne problemy. Nie dość, że zginęła cała załoga samolotu, to w dodatku eskadra pozostała pozbawiona sprzętu lotniczego. Będący na jej stanie drugi samolot Tu-154M nr 102 przebywał od 12 stycznia 2010 w remoncie głównym w zakładzie Awiakor w Samarze. Personel eskadry został więc pozbawiony narzędzia dzięki któremu poza przewozami na zlecenie jednostek administracji rządowej mógł prowadzić przewidziane programem szkolenie pilotów oraz nawigatorów.

Sytuacja uległa poprawie w dniu 21-09-2010 kiedy to Tu-154M nr 102 dotknął kołami pasa startowego macierzystego lotniska. Jednak w związku z tym, że personel Pułku utracił uprawnienia do pilotowania maszyny tego typu, samolot przyprowadziła fabryczna załoga wykonawcy remontu głównego firmy Awiakor.

Samolot przeszedł drobiazgową kontrolę przeprowadzoną przez personel techniczny 36 SPLT oraz specjalistów z Dowództwa Sił Powietrznych, a następnie po podpisaniu odpowiednich dokumentów został skierowany do bieżącej eksploatacji. Sprawdzenie maszyny przez służby kontrwywiadowcze ze względu na chęć szybkiego wznowienia szkolenia pilotów, postanowiono odłożyć na później.

Najważniejszym zadaniem personelu latającego stało się teraz wznowienie uprawnień do wykonywania lotów. W związku z tym, że Siły Powietrzne nie dysponowały pilotem legitymującym się  aktualnymi uprawnieniami instruktorskimi na  Tu-154M, zapadła decyzja o zatrudnieniu instruktora z Federacji Rosyjskiej. Zadania przeszkolenia naszych pilotów podjął się Pan Ruben Asayan  szczycący się nalotem rzędu 16000 godzin jako drugi pilot i dowódca Tu-154, posiadający dodatkowo uprawnienia oblatywacza maszyn tego typu.  W dniu 28 września 2010 roku lotem po trasie Warszawa Okęcie – Kraków Balice zostało zainaugurowane szkolenie w powietrzu na sto dwójce. Pod czujnym okiem rosyjskiego i maszynę pilotował dowódca 1 eskadry 36 SPLT ppłk. pil. Bartosz Stroiński. Kolejnego dnia samolot lądował w Gdyni Babich Dołach wykonując w sumie 3 lądowania oraz kilkanaście konwojerów, a za jego sterami zasiedli kolejni piloci eskadry. W ramach programu wznawiania nawyków pilotażowych piloci wykonywali m.in. loty po kręgu,  do strefy, zajścia do lądowania z widzialnością pasa oraz awaryjnego przerwania procedury lądowania. Loty po kręgu były wykonywane na wysokości 500 m oraz w przedziale 200-350m. Loty do strefy były realizowane w strefach wyznaczonych zgodnie z ustaleniami Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej oraz w przestrzeniach nadlotniskowych. W strefie wykonywane były ćwiczenia dotyczące krytycznych kątów natarcia ze skrzydłem gładkim oraz w konfiguracji z różnym ustawieniem klap, wyprowadzanie z głębokich wiraży na około maksymalnych prędkościach , oraz sprawdzenie działania sygnalizacji TAWS. Zajścia były realizowane według precyzyjnych i nieprecyzyjnych systemów podjeść do lądowania. Wszystkie rodzaje lotów były wykonywane z symulowanymi niesprawnościami silników oraz mechanizacji skrzydła i statecznika. Loty wykonywano w dzień i w nocy w wymiarze zakontraktowanym w umowie.

Wiadomo również, że na wniosek Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych oraz prowadzącej śledztwo w sprawie tragedii smoleńskiej Prokuratury Wojskowej, miały być przeprowadzone pewne eksperymenty mogące pomóc w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. Całość szkolenia została zakończona egzaminami w dniu 11 października 2010 roku. Uprawnienia odzyskało 2 dowódców załóg, 1 drugi pilot, 3 nawigatorów oraz 2 techników pokładowych. Dowództwo Sił Powietrznych planuje dodatkowo przeszkolenie do lotów na Tu-154M jednego dowódcę załogi, dwóch drugich pilotów oraz trzech nawigatorów i techników pokładowych. Dzięki temu Pułk dysponować będzie trzema pełnymi załogami oraz niezbędną rezerwą kadrową. Warto również dodać, że zgodnie z zapowiedziami Urzędników MON, personel latający 36 SPLT powrócił do korzystania z symulatora Tu-154 który znajduje się w Moskwie, której to możliwości został pozbawiony w 2007 roku. Planuje się, że samolot zostanie oddany do dyspozycji VIP-ów w połowie listopada 2010 roku.

Wydaje się, że mimo początkowych zawirowań, przyszłość tutki wydaje się być na razie niezagrożona. Polityczny establishment naszego kraju przestał negować sens istnienia wyspecjalizowanej wojskowej jednostki zajmującej się transportem najważniejszych osób w państwie. Lansowana przez pewien czas koncepcja sprzedaży samolotu zagranicznemu kontrahentowi również upadła. Co prawda Ministerstwo Obrony Narodowej wyleasingowało 2 samoloty EMB-175, jednak są one pilotowane przez cywilnych pilotów i nie mogą lądować na lotniskach znajdujących się m.in. w rejonach zagrożonych konfliktami zbrojnymi. Nie należy zapominać, że brazylijska konstrukcja ma dużo mniejszy zasięg, jest wolniejsza oraz znacznie mniej komfortowa niż Tu-154M.  Samolot prawdopodobnie powróci do wożenia polskich VIP-ów wspomagając czasami w zadaniach transportowych samoloty C-295M oraz C-130E.

PS: OCZYWIŚCIE PISZĄC POWYŻSZY ARTYKUŁ NIE WIEDZIAŁAEM, ŻE PRZYSZŁOŚĆ NAKREŚLI ZUPEŁNIE INNY SCENARIUSZ DLA TU-154M „102”. DECYZJĄ MON W LISTOPADZIE 2011 ROKU, MASZYNA ZOSTAŁA WYCOFANA Z EKSPLOATACJI I PREZKAZANA DO DYSPOZYCJI AGENCJI MIENIA WOJSKOWEGO. NASTĘPNIE STAŁA SIĘ PRZEDMIOTEM ZAINTERESOWANIA I POLIGONEM DLA „EKSPERYMENTÓW” KOSJI ANTONIEGO MACIAREWICZA.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W MAGAZYNIE ARMIA 12(31) GRUDZIEŃ 2010